Reklama

GORĄCY POŚCIG na Białołęce! "ZAKOŃCZYŁ SIĘ W... KANALE ŻERAŃSKIM"

Sobota naprawdę nie należała do najspokojniejszych. Pisaliśmy o rajdzie pijanego na Bemowie; na Białołęce policja też musiała urządzić pościg.

Ta sobota to był niezły chaos, jeśli chodzi o interwencje w Warszawie. Na przykład na Bemowie pewien pijany mężczyzna urządził sobie rajd.

To nie był jednak jedyny pościg w naszym mieście, który musiała "urządzić" policja. Otóż na Białołęce, również w sobotę - 3 października - ok. godz. 11.55 na Płochocińskiej... kierujący Fordem Mondeo nie zatrzymał się do kontroli. Policjanci w nieoznakowanym radiowozem po tym, jak mężczyzna nie zareagował na ich sygnały świetlne i dźwiękowe, rzucili się do pościgu za delikwentem. 

Reklama

Miejski Reporter relacjonował: 30-latek wjechał na teren centrum handlowego przy Marywilskiej 44, zatrzymując Forda, wyskakując z niego i... wskakując do Kanału Żerańskiego. Przepłynął tam na drugi brzeg, ale na widok funkcjonariuszy - zawrócił i ponownie wszedł do wody.

Ukrył się w trzcinach, nie odniósł jednak sukcesu. To mundurowi z Komisariatu Rzecznego Policji, którzy włączyli się do akcji, zdołali do niego dotrzeć i zatrzymać. Szybko wyszło na jaw, iż 30-latek był osobą poszukiwaną do doprowadzenia do aresztu śledczego. Miał też sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Znaleziono przy nim także małą ilość środków odurzających. Istnieją podejrzenia, iż w trakcie całego zajścia, delikwent mógł być pod ich wpływem lub wpływem alkoholu. 

Reklama

Po zatrzymaniu przetransportowano go do szpitala. 

 

 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło: Miejski Reporter
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iBialoleka.pl




Reklama