20°C bezchmurnie

Park przy Botewa czyli co zrobić, żeby nie odbić się od ściany.

Budżet partycypacyjny, Botewa czyli zrobić żeby odbić ściany - zdjęcie, fotografia

Do 25 maja (a to już jutro), mają zapaść decyzje dotyczące Parku przy Botewa. Zgłoszony w ubiegłym roku projekt zagospodarowania zaniedbanego dzisiaj terenu wciąż napotyka na swej drodze trudności pomimo dużego poparcia mieszkańców. Pomysłodawca i autor projektu do budżetu partycypacyjnego (najpierw 2018, teraz 2019) opowiada "o schodach" jakie wciąż napotyka na swej drodze.

Cała historia ma swój początek w styczniu ubiegłego roku. Wtedy do budżetu partycypacyjnego na 2018 rok Jan Mackiewicz złożył projekt "Park przy Botewa".

- Po wstępnej weryfikacji, która wskazała że rzekomo teren objęty jest roszczeniami, a w rzeczywistości ich nie było wydawało się że teraz już będzie wszystko "z górki". Nawet to, że kilka miesięcy później bo w kwietniu 2017 pojawił się w planach dzielnicy temat "Budowa wodnego placu zabaw przy ul. Ćmielowskiej" - nomen omen znajomy temat w kontekście innego projektu z BP złożonego przez Dominikę Rybarczyk w Parku Henrykowskim -  nie było to przeszkodą dla mojego projektu i został on skierowany do głosowania - mówi Jan Mackiewicz.

Pomysł wzbudził zainteresowanie mieszkańców. Zdobył 1030 głosów. Zabrakło zaledwie 17 by został skierowany do realizacji. Park w stylu angielskim powrócił w kolejnej edycji BP. 

- I tu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Otóż otrzymałem maila z Wydziału zajmującego się weryfikacją mojego projektu, w którym czytam że: "Szanowna Mieszkanko, szanowny Mieszkańcu,
Twój pomysł: Park przy Botewa został sprawdzony przez pracowników urzędu. Niestety, okazało się, że nie będzie mógł zostać poddany pod głosowanie mieszkańców. Uzasadnienie: Zaplanowana inwestycja w WPF. Działka wskazana w WPF została przeznaczona jest po realizację dzielnicowej inwestycji pn. "Budowa parku i wodnego placu zabaw przy ul. Ćmielowskiej". Jest to inwestycja wpisana do budżetu m.st. Warszawy w WPF. W 2018 roku przewidziano wykup brakujących gruntów oraz wykonanie ekspertyz i koncepcji. Na 2019 rok przewidziano rozpoczęcie realizacji inwestycji." - cytuje autor projektu.

Co w tym dziwnego? Jan Mackiewicz wyjaśnia, że w czasie prezentacji projektu 3 marca br., gdzie przedstawiciele Wydziałów informują o wynikach wstępnej weryfikacji otrzymał informację, o tym że projekt jest rzekomo na tej samej działce jak projekt wpisany do WPF pod nazwą "Budowa parku i wodnego placu zabaw przy ul. Ćmielowskiej". 

- W tym momencie ( tj. 03 marca br.) nie było takiego projektu w w.w. dokumencie (WPF). Widniał za to projekt pn. "Budowa wodnego placu zabaw przy ul. Ćmielowskiej". W związku z tym na usta ciśnie się pytanie: na jakiej podstawie urzędnik w dokumencie weryfikacji użył nazwy, która nie występowała w WPF?  Nie mówiąc już o tym, że nigdzie  w WPF nie ma wskazania, ze chodzi konkretnie o tą samą działkę - podkreśla i wyjaśnia dalej kolejną kwestię:

"Nazwę dzielnicowego zadania na nową czyli "Budowa parku i wodnego placu zabaw przy ul. Ćmielowskiej" zmieniono podczas sesji Rady Miasta w dniu 22 marca br. Pragnę zauważyć, że kwota zapisana w WPF na realizację tego zadania nie została zmieniona. Czyli zamiast placu wodnego dzielnica chce zrobić park i plac wodny na kilkukrotnie większym terenie, ale cały czas pozostaje taka sama pula środków. Poddaje to w dużą wątpliwość czy wysokość środków pierwotnie przeznaczonych na wykup gruntów pod budowę placu wodnego jak i jego realizację pozwoli obecnie na realizację zupełnie nowego zakresu. Tym bardziej, że na posiedzeniu zespołu ds budżetu partycypacyjnego obecny członek zarządu Dzielnicy Białołęka powiedział, że ze wstępnych założeń po wykupie gruntów i innych wydatkach kwota dostępna na budowę samego placu wodnego i parku będzie wynosić około 1-1,1 mln zł. To tylko szacunki, ale przypomnę tylko, że sam plac wodny, który będzie realizowany w tym roku w Parku Henrykowskim to budżet na poziomie 1 mln zł. (sic!).

Trudno zrozumieć dlaczego piętrzone są trudności w dopuszczeniu pod głosowanie mojego projektu. Są w Warszawie przykłady, że można łączyć różne zadania - nawet te zapisane w WPF z projektami z Budżetu Partycypacyjnego. Doskonały przykład to chociażby Park Szymańskiego na warszawskiej Woli.

Czy Zarząd Dzielnicy, w którego rękach jest teraz decyzja o przyszłości projektu i kwestii dopuszczenia do głosowania "Park przy Botewa" uwzględni moje odwołanie do którego wcześniej przychylił się Zespół ds Budżetu Partycypacyjnego?  Jaki będzie finał, jaka zapadnie decyzja przekonamy się najpóźniej w piątek 25 maja. Wtedy też dowiemy się czy mieszkańcy dostaną szansę na głosowanie nad projektem w tegorocznej edycji Budżetu Partycypacyjnego czy też nie.

Wszak taka jest idea Budżetu Partycypacyjnego - to mieszkańcy powinni decydować w jaki sposób powinny być wydatkowane środki publiczne.
"Park przy Botewa" może w doskonały sposób uzupełnić plany dzielnicy względem terenu wyznaczonego ulicami Światowida/Ćmielowska/Myśliborska/Botewa. Przecież mój projekt dotyczy zaledwie części tego terenu i nie wyklucza innych działań na sąsiednich działkach. Trzymajmy zatem kciuki za szczęśliwe zakończenie." 

Jan Mackiewicz
autor projektu "Park przy Botewa"

Park przy Botewa czyli co zrobić, żeby nie odbić się od ściany. komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się