W to oszustwo zamieszanych było kilka osób. A zaczęło się od oferty inwestycyjnej. Sytuacja na Białołęce. Szczegóły historii poniżej...
Mieszkanka Białołęki, po obejrzeniu wywiadu z udziałem znanej publicystki i polityka, poświęconego inwestowaniu pieniędzy, weszła w link do strony, na której widniały informacje o możliwych inwestycjach, a potem zadzwoniła pod podany numer telefonu. Jej rozmówczyni zapewniała ją o pewnym i szybkim zysku.
Mieszkanka Białołęki, za jej namową wykonała pierwszy przelew, na 450 złotych. Potem zadzwonił do niej mężczyzna, ze wschodnim akcentem. Kobieta poinformowała go, że ma obligacje, warte 45.000 złotych. "Doradca" sugerował jej zainwestowanie pieniędzy, np. w złoto lup ropę. Przesłał również link do ściągnięcia aplikacji, która miała usprawnić procedurę "obracania pieniędzmi". Od tego czasu kobieta obserwowała, jak środki na jej koncie rosną.
Po kolejnej rozmowie z doradcą, kobieta "zainwestowała" 10.000 złotych, potem ponad 22.000 złotych, w akcje pewnej internetowej platformy sprzedażowej. Zgodziła się też zainstalować na swoim telefonie kolejną aplikację. Gdy usłyszała od doradcy, że jej zysk, w postaci 26.000 dolarów jest zagrożony, zaciągnęła kredyt gotówkowy. Bank, w którym kobieta posiadała rachunek, zablokował go, z uwagi na dokonywane na nim podejrzane transakcje. Kobieta zlekceważyła to ostrzeżenie.
Za pośrednictwem innego banku przelała kolejne 20.000 złotych. Gdy otrzymała informację, że jej już podwojone zyski, ulokowane na szwajcarskim rachunku, są znowu zagrożone, zaciągnęła kolejną pożyczkę, w kwocie 26.000 złotych, którą również przelała na konto inwestycyjne. Potem wykonała przelew na 35.000 złotych, pieniędzy pochodzących z kolejnej pożyczki, aż wreszcie sprzedała swoje obligacje, za kwotę prawie 46.000 złotych, które przekazała w gotówce "księgowemu", z którym spotkała się pod swoim blokiem. Gdy rodzina, odmówiła kobiecie udzielenia pożyczki i zasugerowała kontakt z Policją, mieszkanka Białołęki zjawiła się w miejscowym komisariacie. Tam dowiedziała się, że została oszukana. Straciła prawie 160.000 złotych.
Pętla Olesin ma się bardzo zmienić - szczegóły planów ZTM zdradziliśmy we wcześniejszym artykule. O interwencji strażników miejskich już pisaliśmy. Informowaliśmy też na temat zbliżającego się remontu ulicy Strumykowej, a także kolejnych nielegalnych "odkryć" na Pradze-Północ. Wcześniej pisaliśmy w sprawie modernizacji białołęckich placów zabaw.
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze