Do nietypowego zdarzenia - a przynajmniej tak się wydawało - doszło na Targówku. Tak naprawdę tuż pod nosem funkcjonariuszy.
Strażnicy miejscy przerwali niebezpieczną zabawę, która mogła skończyć się nawet tragicznie. Teraz na naszej dzielnicy trwa remont ul. Ordonówny, a wcześniej informowaliśmy o akcji służb na Bródnie.
W nocy z piątku na sobotę (17/18 lipca br.) policjanci służby dyżurnej Komisariatu Policji na warszawskim Targówku zauważyli na parkingu, przed jednostką Toyotę z otwartymi przednimi drzwiami od kierowcy. Zastępca dyżurnego poszedł sprawdzić, co się wydarzyło. Okazało się, że na siedzeniu kierowcy i pasażera leżał mężczyzna. Ponieważ samochód miał uruchomiony silnik, policjant zgasił go i wyjął kluczyki ze stacyjki. Próbował również obudzić mężczyznę. Wyczuł od niego silny zapach alkoholu. Pomiędzy fotelami zauważył pustą butelkę po alkoholu.
Dyżurny wezwał na miejsce patrol, który podjął dalsze czynności wobec mężczyzny. Mundurowym udało się go dobudzić. 44-latek mówił w sposób bełkotliwy i unikał odpowiedzi na zadane mu pytania.
Przeprowadzona analiza zapisu z kamery monitoringu potwierdziła, że mężczyzna przyjechał na parking sam i od momentu zatrzymania pojazdu, nikt do niego nie wsiadał, ani z niego nie wysiadał.
Badanie alkomatem 44-latka wykazało, że miał prawie promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Dodatkowo mężczyzna był poszukiwany przez Prokuraturę Rejonową w Płońsku celem ustalenia miejsca pobytu do celów prawnych, miał dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych, a jego Toyota nie miała ważnych badań technicznych. Policjanci zabezpieczyli samochód i dowód rejestracyjny od niego, a mężczyznę zatrzymali.
Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 44-latkowi zarzutu dotyczącego prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, w warunkach tzw. recydywy drogowej.
Sprawa została skierowana do sądu w trybie przyspieszonym. Gdy 44-latek wytrzeźwiał, został przesłuchany. Sąd wymierzył mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, orzekł wobec niego dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych i zobowiązał do zapłaty 10 000 złotych świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze