Reklama

860 interwencji Straży Miejskiej na dwóch osiedlach w pół roku - "uprzejmie donoszę" na Os. Lewandów

26/01/2017 20:01

Osiedla Lewandów I i Lewandów II - wielu mieszkańców o różnym podejściu do życia. Niestety okazuje się, że życie w tak dużej społeczności nie jest lekkie, problemów nie brakuje. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wiele osób zamiast próbować dogadać się z sąsiadem woli zadzwonić po Straż Miejską i w taki sposób zaprowadzić na osiedlach porządek.

W ciągu pół roku aż blisko 860 razy Straż Miejska interweniowała w tych miejscach. Z tej liczby 750 to interwencje dotyczące ruchu drogowego, niemal wszystkie na telefoniczne informacje od mieszkańców. Z czym jest największy problem? Oczywiście z parkowaniem.

Reklama

- Na takich osiedlach jest strefa ruchu, a to oznacza, że na całym obszarze obowiązuje zakaz zatrzymywania poza zatokami parkingowymi - wyjaśnia Katarzyna Dobrowolska ze Straży Miejskiej.

 Ludzie dzwonią, Straż Miejska wystawia mandaty.

- Organizacja ruchu na osiedlach zabrania parkowania aut poza miejscami do tego wyznaczonymi, a to sprowadza sie do to tego, że tzw."parkowanie pod blokiem" jest karane. Trudno stwierdzić kto zawiadamia straż miejską  - czy sasiad? czy administracja osiedla? Czy może straż upatrzyła sobie miejsce na realizację swoich "targetów"?  Tego sie pewnie nie dowiemy. Faktem jednak jest to, ze buduje sie osiedla bez wystarczajacej liczby miejsc parkingowych i Lewandow nie jest odosobnionym przypadkiem - opowiada mieszkaniec osiedla Lewandów i dodaje, że to co w tej sytuacji martwi, to fakt, ze "dróżki" osiedlowe na Lewandów I i Lewandów II są rownież JEDYNĄ droga przeciwpożarową. - Przy obecnej infrastrukturze i stanie technicznym ul. Głębockiej, ul. Lewandów czy braku dostępu do ul. Geodezyjnej,  dojazd wozu strażackiego czy karetki jest utrudniony i wydłużony. Dodajmy do tego labirynt osiedla i nieprawidłowo zaparkowane pojazdy i o tragedię nie trudno - podkreśla.

Reklama

Infrastruktura przy osiedlach na pewno pozastawia wiele do życzenia, ale samo zachowanie niektórych mieszkańców również odbiega daleko od ogólnie przyjętych norm. Wzywanie Straży Miejskiej do każdego nawet na chwilę źle postawionego samochodu doprowadza wiele osób do irytacji. Upust właśnie takiej szewskiej pasji dał dzisiaj jeden z mieszkańców wieszając na klatce schodowej, na tablicy ogłoszeń "list" do sąsiada, który przedstawiamy na zdjęciu. Komentarz i ocenę pozostawiamy Państwu.

 

 

Foto: mieszkańcy

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2017-01-26 20:23:34

    NIc dziwnego, na małym obszarze w warunkach właściwie jak w faweli stłoczyła się masa od pługa oderwanych wieśniaków z awansu społecznego którzy nigdy nie mieszkali w takim zagęszczeniu. To co tu się dziwić?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-01-26 22:20:19

    najgorsze jest to, że nie można spokojnie nikogo zaprosić bo nie ma parkingu dla gości. osobiście mialam przypadek gdzie znajomy wpadł na kawę a później dostał mandat....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-01-26 22:21:52

    "I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wiele osób zamiast próbować dogadać się z sąsiadem woli zadzwonić po Straż Miejską i w taki sposób zaprowadzić na osiedlach porządek" Czy autor tekstu jest kibolem lub gangsterem, że gani za wzywanie SM? Problemem są mieszkańcy, którzy uważają że mają prawo stawiać samochód wszędzie gdzie im się podoba, a nie ktoś kto wzywa służby. Co za komunistyczna mentalność :-/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iBialoleka.pl




Reklama