Patrol z VI Oddziału Terenowego zauważył mężczyznę leżącego na chodniku. Tak zaczęła się interwencja pomocowa na Pradze-Północ.
W sobotę, 25 lipca, około godziny 03:35 w nocy, strażniczka i strażnik wykonując swoje obowiązki służbowe zauważyli przy ulicy Strzeleckiej - na Pradze-Północ - człowieka leżącego na chodniku. Po podejściu bliżej okazało się, że mężczyzna na chodniku jest kompletnie zagubiony i cały czas się trzęsie. Badanie alkomatem wykazało 2,70 promili alkoholu w wydychanym powietrzu (1,29mg/l).
Po umieszczeniu w przedziale przewozowym radiowozu, nietrzeźwy dostał silnego ataku epilepsji. Strażniczka i strażnik bezzwłocznie przystąpili do udzielania pierwszej pomocy i ułożyli go w pozycji bocznej bezpiecznej. Atak miał tak silny przebieg, że strażniczka-ratowniczka z uprawnieniami ratownika KPP cały czas zabezpieczała głowę chorego przed możliwymi obrażeniami.
Gdy atak epilepsji się zakończył, mężczyzna poczuł, że jest mu zimno. Funkcjonariusze okryli go kocem termicznym. Po chwili przyszedł kolejny atak choroby, równie mocny jak poprzedni, strażnicy ponownie zadbali o bezpieczeństwo chorego. Około 04:05 przybył wezwany na miejsce zespół ratowniczy. 45-latek został błyskawicznie umieszczony w karetce pogotowia. Strażnicy przekazali wszystkie informacje na temat interwencji. Ratownicy podjęli decyzję o przewiezieniu chorego do Szpitala Praskiego.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze