Majówkowy "zawrót" głowy? W minioną niedzielę - na Białołęce - funkcjonariusze przeprowadzili pewną interwencję.
Strażnicy miejscy z patrolu interwencyjnego, którzy kontrolowali 3 maja późnym wieczorem rejon ulicy Światowida na Białołęce, w pewnym momencie zauważyli, że w rowie przy drodze coś się rusza. Kiedy podeszli bliżej zobaczyli leżącego na ziemi, do połowy rozebranego, trzydziestoparoletniego człowieka.
Mężczyzna zachowywał się irracjonalnie – co chwila wstawał, znów rzucał się na ziemię, szarpał własne ubranie i tarzał się w piachu. Po chwili uspokoił się, by znów wybuchnąć rzucając się całym ciężarem na ogrodzenie pobliskiej budowy. Widząc, że może zrobić sobie krzywdę, strażnicy otoczyli go opieką i wezwali na miejsce pogotowie.
W oczekiwaniu na karetkę, funkcjonariusze usiłowali nawiązać z mężczyzną kontakt. Nie było to jednak możliwe, ponieważ zaczął posługiwać się sobie tylko znanym językiem. W tej sytuacji pomoc strażników sprowadziła się do przypilnowania, by ich podopieczny nie robił niczego, co mogłoby zagrozić jemu samemu lub innym. Prawdopodobną przyczyną dziwnego zachowania mężczyzny mogło być przedawkowanie substancji psychoaktywnych. Pogotowie zabrało go do szpitala.
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze