Reklama

PRZERAŻAJĄCE SCENY na Białołęce. "WSZYSTKO STANĘŁO W OGNIU"

To, co się stało, nie dało spokojnie spać okolicznym mieszkańcom. Na Białołęce wybuchł pożar - a to wszystko przez pijanego kierowcę...

Wcześniej na Białołęce 

Gorący pościg za podejrzanym zakończył się w... Kanale Żerańskim, a końcem września przy ul. Płochocińskiej wybuchł poważny pożar opuszczonego budynku. 

Wybuch na stacji paliw

Tymczasem w nocy z niedzieli na poniedziałek (4/5 października), niedługo przed północą, na stacji paliw przy ulicy Ostródzkiej miały miejsce dramatyczne sceny. Otóż - jak informował Miejski Reporter - samochód osobowy marki Renault wypadł z drogi i z impetem uderzył w budynek. Chwilę później zarówno elewacja stacji benzynowej, jak i sam pojazd stanęły w ogniu. 

Reklama

Z pierwszych ustaleń wynika, iż kierowca, czyli 31-letni obywatel Polski, nie zauważył końca jezdni. Auto uderzyło najpierw w słupek i latarnię, a potem zatrzymało się na budynku. Na miejscu działały w sumie dwa zastępy Straży Pożarnej oraz Policja. Na szczęście pożar został sprawnie ugaszony; ale zarówno na zewnątrz, jak i w środku stacji "pojawiły się" poważne uszkodzenia. Obiekt jest aktualnie zamknięty. 

W rejonie stacji policjanci zatrzymali natomiast ww. mężczyznę, który zgodnie z pierwszymi, wstępnymi ustaleniami, miał kierować samochodem. Miał on też odmówić poddania się badaniu na zawartość alkoholu, dlatego pobrano mu krew do dalszych badań. 

Reklama

Wstępne badanie miało wykazać ok. 2.9 promila alkoholu... Wyniki miały pokazać też obecność innych substancji, działających podobnie do alkoholu, jak i środków odurzających. 31-latek miał uprawnienia do kierowania pojazdami; teraz przebywa w szpitalu. Z tego, co wiemy, był już znany policji. 

W zdarzeniu nikt nie został ranny.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło: Miejski Reporter
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iBialoleka.pl




Reklama