Walka o życie tego młodego łabędzia trwała od kilku dni. Wreszcie chorego ptaka udało się odłowić. Sytuacja na Białołęce.
Mieszkańcy od kilku dni zgłaszali jego sprawę Ekopatrolowi. Jednak za każdym razem, kiedy strażnicy dojeżdżali nad Kanał Żerańsk na Białołęcei, łabędź uciekał. Młody ptak z chorym skrzydłem, którego obecność potwierdzali kolejni, zatroskani o jego los Warszawiacy miał jeszcze dość siły, by zejść na wodę i odpłynąć. Wiadomo było jednak, że cierpi i w naturze może nie przeżyć.
Wreszcie upór mieszkańców i strażników miejskich z Ekopatrolu został nagrodzony. Załoga, która we wtorek 6 października podjęła zgłoszenie zastała obok miejsca, gdzie znajdował się łabędź dwie kobiety. To one zawiadomiły straż miejską. Ptak leżał bezwładnie na trawie. Od razu widać było, że cierpi.
Gdy mundurowi się do niego zbliżali, łabędź próbował się podnieść i uciekać. Już jednak brakowało mu sił. Widać było zaburzenia koordynacji i równowagi. Z trudem poruszał szyją. Jeden z funkcjonariuszy w końcu dał radę - bardzo delikatnie - nakryć zwierzę siatką, a potem bezpiecznie włożyć je do transportera.
Po około 40 minutach ptak dojeżdżał już do warszawskiego ZOO, gdzie został oddany pod opiekę specjalistów z Ptasiego Azylu.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze